Jestem okej dla tego świata!

Prawie noc. Jestem potwornie zmęczona. Ale nie zmywam makijażu. Idę spać. Tak, umalowana!

Nie mam na to siły, ani chęci. Nie jestem idealna, a moja skóra i tak po 40-tce będzie wiotka i zwiędła. Więc po co się katować??

Chwila kiedy nagle to zrozumiałam dotarła do mnie po kolejnej nieprzespanej nocy z moim pierworodnym. Padłam na nos przy pierwszej okazji i było mi zupełnie obojętne co się dzieje dookoła.

I tak rozpoczęło się moje nowe życie;).

Życie, kiedy pozwoliłam sobie mieć byle jak posprzątany dom, jakoś tam nakarmione dzieci, mąż jeszcze nie zwiał, zatem jestem w porządku.

Nic na siłę, nie uganiam się za ideałem siebie jako wiecznie uśmiechniętej, idealnej kobiety sukcesu i pani domu w jednym. Jak chcę to płaczę, jak chcę to bluzgam. Robię to na co mam ochotę. Wolna kobieta. W małżeństwie, z dwójką dzieci, psem i ponad 200m domem;)).

Kasia

Komentarze Facebook