Tata nie gorszy od mamy. Rodzicielstwo okiem Taty

Pomimo, że portal ten skierowany jest głównie do mam, jako tata chciałem także podzielić się swoimi doświadczeniami i przemyśleniami co do bycia rodzicem.

 

Jestem tatą i jestem z tego dumny

 

Tak, jestem tatą. Od prawie 4 lat. Tatą wspaniałej dziewczynki. Jest to najważniejsza rola i zadanie w moim życiu. Zawsze lubiłem dzieci i wiedziałem, że będę tatą. Co prawda, planowaliśmy z żoną pojawienie się potomstwa nieco później, a jednak los przyspieszył sprawę. I dobrze się stało

Na początku trochę się przeraziliśmy, ale razem udało nam się pokonać wszelkie przeciwności, rozwiać wątpliwości i szybko cieszyć się tym niesamowitym wydarzeniem.

Przełomowym momentem było pierwsze USG, na którym oczywiście byłem. Kiedy zobaczyłem małego człowieczka ... łzy same zakręciły mi się w oczach. Ono naprawdę tam jest!

Przez całą ciążę starałem się pomagać żonie i wspierać ją. Miałem nieregularną pracę, więc sporo czasu byłem w domu. Dzięki temu razem przeżywaliśmy ten czas i bardzo się do siebie zbliżyliśmy. Żona była zaskoczona, że gadam do brzucha, puszczam mu kołysanki, ale widziałem, że bardzo jej się to podoba. A ja chciałem mieć więź z dzieckiem od samego początku.

Przeżyliśmy chwile grozy, gdy okazało się, że żona musi zostać w szpitalu na „podtrzymaniu”, był to 34 tydzień ciąży. Potem musiała leżeć przez ponad miesiąc, by utrzymać ciążę, na szczęście wszystko dobrze się skończyło.

 

Będzie córka!

 

Na drugim USG lekarz orzekł, że to dziewczynka. Kurcze, będę miał córkę, myślałem. Marzyłem o córce (lekarz co prawda uprzedzał, że to jeszcze nie na 100%, ale ja wiedziałem...). Chociaż miałem pewne obawy, jak wychowuje się dziewczynki?? Jak się sprawdzę, jako ojciec? Czy mnie to nie przerośnie? Te emocje, nastroje, a potem... Chłopcy, jej chłopcy... Jak miałbym zaakceptować innego faceta w życiu MOJEJ córki? Co prawda, to jeszcze temat odległy, naprawdę dla mnie nierealny.

 

Witaj na świecie, Skarbie

 

Jest! Cała i zdrowa! Dziewczynka, mała różowa istota. Byłem przy porodzie, słyszałem pierwszy krzyk, przeciąłem pępowinę. Nigdy nie zapomnę tego uczucia, tych chwil. Położna chciała mi dać ją  na ręce, ale ... nie mogłem tak od razu. Była taka malutka, krucha... Bałem się, że zrobię jej krzywdę. To oczywiście minęło, po kilku godzinach już trzymałem w ramionach mój Skarb.

 

Tata pełną gębą

 

Ciągle dużo bywałem w domu, więc dzieliliśmy się obowiązkami z żoną. Nie miałem problemu z przewijaniem, co wieczór kąpałem małą, nawet jej śpiewałem do snu (przynajmniej ona nie podważała moich wokalnych umiejętności :)). A ona rosła i piękniała. Była i jest dla mnie najpiękniejszym i najwspanialszym dzieckiem. Kiedy żona musiała wrócić do pracy, Mała miała niecałe 6 miesięcy. Na szczęście, mogłem się nią zajmować i zostaliśmy w domu. To był niesamowity czas. Bardzo zżyłem się wtedy z córką. Cieszę się, że mogłem spędzić z nią tyle czasu, obserwować jej postępy, pomagać jej odkrywać nowe rzeczy, wychowywać. Byłem trochę zazdrosny, bo Mała – pomimo, ze tyle czasu byliśmy razem i mieliśmy świetny kontakt – i tak zawsze "wolała" mamę (nie zrozumcie mnie źle, po prostu chciałem być tak samo ważny jak mama).

Ale jak to powiedział mój najlepszy kolega:

„Chłopie, to jest niesamowita więź – 9 miesięcy pod sercem. Nie rozkminisz tego. To co łączy matkę z dzieckiem jest nie do zrozumienia”

I wtedy zrozumiałem. Tata nie jest gorszy od mamy. Więź między dzieckiem i mamą a dzieckiem i tatą jest po prostu inna.

Kocham moją córkę, staram się być najlepszym ojcem jakim mogę. Kiedy córka mnie przytula i mówi: „Tatusiu, kocham Cię” – za każdym razem czuję ogromną radość i wzruszenie. Wspaniale jest być tatą!

Tata Kuba

Komentarze Facebook

Aby dodać treść zaloguj się lub wyślij na adres redakcji)

Spróbujcie na chwilę przenieść się do tego zapomnianego świata listów i weźcie udział w naszym konkursie na najpiękniejszą pocztówkę „Pozdrowienia z domu”!

"Pozdrowienia z domu”? A czemu nie! Przywykliśmy do pozdrowień z nad morza, z gór, z Korsyki lub Egiptu… Na pewno wiele jeszcze takich pozdrowień wyślecie i otrzymacie. Teraz wszyscy powinni zostać w swoich domach, ale to też miejsca inspirujące i niezwykłe, w których można robić wiele ciekawych rzeczy. 

Zróbcie więc pocztówkę „Pozdrowienia z domu” i zostańcie w domach, nie dając się nudzie! #pozdrowieniazdomu #zostańwdomu

Co trzeba zrobić?

Przygotuj pocztówkę metodą kolażu, czyli przyklejając do kartki najróżniejsze domowe skarby, możesz coś domalować lub dopisać. Możesz zainspirować się pocztówkami Pani Marianny Sztymy. 

Na każdej pocztówce obowiązkowo musi znaleźć się napis „Pozdrowienia z domu!”. Format pocztówki - A6.
Sfotografuj ją i prześlij na adres podany na dole strony. To nam wystarczy. Pocztówka niech zostanie u ciebie, gdy będzie można wychodzić na pocztę, mamy nadzieję, że wyślesz ją do kogoś kogo bardzo lubisz.

Do wygrania:

Nagrody! Będą! A jakże! Dla 3 pierwszych miejsc przygotujemy zestawy książek -  dostosujemy je do wieku uczestnika:)  Będą o podróżach i przygodach, bo wiemy, że takie lubicie.
10 osób (w tym 3 pierwsze miejsca) otrzymają skarby niezwykłe - prawdziwe pocztówki od Pani Marianny Sztymy. Zaprojektowane przez nią i mamy nadzieję z serdecznymi pozdrowieniami! :)

Termin nadsyłania prac - 9 kwietnia 2020.

Zwycięzcy zostaną wyłonieni i poinformowani o wygranej drogą mailową do dnia 15 kwietnia 2020.

Konkurs organizowany przez CzasDzieci.pl oraz Międzypokoleniowy Festiwal Literatury Dziecięcej.

Więcej informacji o zasadach konkursu i polityce prywatności na stronie współorganizatora: Konkurs plastyczny - CzasDzieci.

Chcesz poinformować o konkursie, akcji lub ciekawym wydarzeniu, które organizujesz? Możesz to zrobić z poziomu swojego profilu na BlogiMam:)

Kochane Mamusie, nadeszła ta długo oczekiwana chwila, staruszka BlogiMam odmłodniała! I jest teraz Super Laską! haha:)

Jak Wam się podoba?

Gdybyście zauważyły jakieś techniczne problemy, proszę piszcie od razu! Na FB lub w komentarzach tutaj, dziękujemy:*

Patronat BlogiMam