Łąkowe elfy i leśna wróżka

Przenieśmy się dziś do lata. Ukwiecona łąka, która od wiosny nie widziała sianokosów. Brzęcząca od owadów, pachnąca słodko, pełna własnego sekretnego życia w kolorach wszystkich polnych kwiatów.

Dzieci goniły się po łące i chowały w głębokiej trawie. Staś ukryty przed rodzeństwem z fascynacją przyglądał się żuczkowi, który konsekwentnie brnął przez przeszkody w postaci coraz to nowej grudki ziemi, uschłej trawki, czy wielkiego liścia. Franek leżał na plecach i przyglądał się chmurom przepływającym po jasnym, błękitnym niebie, ptakom fruwającym nad łąką i odlatującym w stronę drzew. Basi trudniej było zbyt długo się ukrywać, podskakiwała i wołała braci, biegała, a kiedy próbowała się schować – zaraz było słychać jej śmiech.

W pewnym momencie Staś zobaczył zielonego ludzika ze skrzydełkami ubranego w strój z traw i płatków kwiatów.

- Witaj! Kim jesteś?

- Jestem elfem łąki – odpowiedział – a ty jesteś ludzkim dzieckiem, tak?

- Tak! Jestem chłopcem! Mam na imię Staś. Chodzę do przedszkola, ale teraz przyjechaliśmy na weekend na wieś. Mam też rodzeństwo – Basię i Franka. Oni są bliźniakami, bawię się z nimi w chowanego i berka równocześnie. Chociaż ja to jestem agentem do zadań specjalnych i dżentelmenem, i pomagam słabszym…. – Staś nie przestawał mówić.

- Pomagasz słabszym? – przerwał mu elf – czyli mniejszym też, prawda?

- Tak, no pewnie – dziarsko odpowiedział chłopiec.

Zaraz też zawołał siostrę i brata. Kiedy nadbiegli – elf opowiedział im o chorobie swego króla i o tym, że w lesie mieszka Ula Leśna-Babcia dobra wróżka, która potrafi uwarzyć lekarstwo na królewską dolegliwość. Niestety podczas choroby króla elfy nie mogą opuszczać łąki. Poprosił dzieci, by udały się do Uli Leśnej –Babci po pomoc dla króla. Zaopatrzył dzieci w szczegółową instrukcję i cała trójka ruszyła na wyprawę.

Kiedy wchodzili do lasu Staś się zawahał:

- Nie możemy przecież sami wchodzić do tego lasu. A jak się zgubimy?

- No co ty! – Basia lekceważąco machnęła ręką i wkroczyła w cień lasu.

- Chcesz, żeby król łąkowych elfów umarł? – spytał Franek i ruszył za siostrą.

Staś niechętnie poszedł za nimi. Szybko jednak przejął dowodzenie ekspedycją i odczytywał wskazówki zostawione mu przez elfa:

- Strumyk, musimy znaleźć strumyk – powiedział.

- Tutaj płynie – wskazał Franek pod nogi brata.

- Świetnie, a teraz w prawo, wzdłuż strumyka, aż do zwalonego pnia. Nie widać pnia.

- Tam jest pień, ja widzę – zawołał Franio.

I tak przez całą drogę Staś odczytywał instrukcję, Franek odnajdywał znaki, a Basia biegła przodem.

W końcu dotarli do chatki na małej, słonecznej polance. Dzieci raźno weszły do środka.

- Dzień dobry, pani Ulu Leśna-Babciu. Przyszliśmy po lekarstwo dla króla łąkowych elfów – powiedział Staś, a Basia schowała się za nim.

Ula Leśna-Babcia uśmiechnęła się ciepło do dzieci. Poczęstowała je pachnącym plackiem drożdżowym i zabrała się do przygotowywania eliksiru dla chorego króla. Tymczasem do chatki zaglądały zwierzątka, leśne skrzaty, ptaki - w poszukiwaniu pomocy, lub po prostu w odwiedziny do Leśnej Babci, która nad wszystkimi roztaczała atmosferę przyjaźni i bezpieczeństwa. Wszyscy lubili słuchać baśni, które opowiadała kręcąc się po izbie. A nie przestawała opowiadać o krasnoludkach, elfach i przygodach zwierzątek, nawet kiedy robiła miksturę dla króla. Kiedy wreszcie skończyła przygotowywać lekarstwo podała je dzieciom, ale przestrzegła je przed złośliwą czarownicą, która ciągle chce jej robić na złość:

- Próbuje wykradać moje eliksiry i mikstury, rzuca czary na posłańców, pewnie i wam będzie próbowała odebrać tę buteleczkę, albo jakoś was zmylić. Bądźcie czujni i uważajcie na siebie.

Dzieci ruszyły w drogę powrotną, ale droga wyglądała inaczej. Nie mogły odnaleźć charakterystycznych miejsc, zaczęły błądzić. W pewnym momencie Staś potknął się o korzeń, którego wcale nie widział, wywrócił się, fiknął koziołka i wypuścił z rąk buteleczkę od wróżki leśnej. Fruuu! Lekarstwo poszybowało i wpadło w gęste paprocie. Franek usłyszał czyjś złośliwy śmiech, ale krzyk Stasia zagłuszył ten dźwięk. Dzieci zaczęły szukać eliksiru, Franek zanurkował w paprocie i z triumfem wyszedł trzymając w ręce lekarstwo. Wtedy zza jeżyn wyszła mała, pomarszczona i brzydka wiedźma, która chciała wyrwać chłopcu eliksir. Basia rzuciła w nią szyszką, wiedźma zachwiała się i upadła, a Staś chwycił Franka i Basię za ręce i zaczęli biec przed siebie. Szybko wybiegli z lasu, okazało się, że byli tuż przy łące, na której mieszkał chory król i elfy łąkowe. Małe elfy zaraz otoczyły dzieci i zaprowadziły je do siedziby króla. Król miał piękny kwiecisty pałac na środku łąki, który dla niewtajemniczonych wyglądał, jak niepozorny krzak głogu.

Kiedy chory król wypił lekarstwo przygotowane przez Ulę Babcię-Leśną, poczuł się lepiej i elfy urządziły wielkie święto radości i tańca. Stara bajarka usiadła Stasiowi na ramieniu, otoczyły ją elfy, a ona opowiadała piękne baśnie o wróżkach i elfach – i jak dodawała – sama była świadkiem tych przygód.

Więcej baśni przeczytacie tutaj: kajapisze.pl

Komentarze Facebook

Aby dodać treść zaloguj się lub wyślij na adres redakcji)

Spróbujcie na chwilę przenieść się do tego zapomnianego świata listów i weźcie udział w naszym konkursie na najpiękniejszą pocztówkę „Pozdrowienia z domu”!

"Pozdrowienia z domu”? A czemu nie! Przywykliśmy do pozdrowień z nad morza, z gór, z Korsyki lub Egiptu… Na pewno wiele jeszcze takich pozdrowień wyślecie i otrzymacie. Teraz wszyscy powinni zostać w swoich domach, ale to też miejsca inspirujące i niezwykłe, w których można robić wiele ciekawych rzeczy. 

Zróbcie więc pocztówkę „Pozdrowienia z domu” i zostańcie w domach, nie dając się nudzie! #pozdrowieniazdomu #zostańwdomu

Co trzeba zrobić?

Przygotuj pocztówkę metodą kolażu, czyli przyklejając do kartki najróżniejsze domowe skarby, możesz coś domalować lub dopisać. Możesz zainspirować się pocztówkami Pani Marianny Sztymy. 

Na każdej pocztówce obowiązkowo musi znaleźć się napis „Pozdrowienia z domu!”. Format pocztówki - A6.
Sfotografuj ją i prześlij na adres podany na dole strony. To nam wystarczy. Pocztówka niech zostanie u ciebie, gdy będzie można wychodzić na pocztę, mamy nadzieję, że wyślesz ją do kogoś kogo bardzo lubisz.

Do wygrania:

Nagrody! Będą! A jakże! Dla 3 pierwszych miejsc przygotujemy zestawy książek -  dostosujemy je do wieku uczestnika:)  Będą o podróżach i przygodach, bo wiemy, że takie lubicie.
10 osób (w tym 3 pierwsze miejsca) otrzymają skarby niezwykłe - prawdziwe pocztówki od Pani Marianny Sztymy. Zaprojektowane przez nią i mamy nadzieję z serdecznymi pozdrowieniami! :)

Termin nadsyłania prac - 9 kwietnia 2020.

Zwycięzcy zostaną wyłonieni i poinformowani o wygranej drogą mailową do dnia 15 kwietnia 2020.

Konkurs organizowany przez CzasDzieci.pl oraz Międzypokoleniowy Festiwal Literatury Dziecięcej.

Więcej informacji o zasadach konkursu i polityce prywatności na stronie współorganizatora: Konkurs plastyczny - CzasDzieci.

Chcesz poinformować o konkursie, akcji lub ciekawym wydarzeniu, które organizujesz? Możesz to zrobić z poziomu swojego profilu na BlogiMam:)

Kochane Mamusie, nadeszła ta długo oczekiwana chwila, staruszka BlogiMam odmłodniała! I jest teraz Super Laską! haha:)

Jak Wam się podoba?

Gdybyście zauważyły jakieś techniczne problemy, proszę piszcie od razu! Na FB lub w komentarzach tutaj, dziękujemy:*

Patronat BlogiMam

Wpisy z blogów Mam