Jak się nie dać czekoladkom ?

A dokładnie wszelkim słodyczom.

Przyznam się, że nie mam pojęcia jak sobie z tym poradzić. To jest chyba jedna z moich największych - żywieniowych - słabości. Istna pięta Achillesa. I choć zdaję sobie sprawę z tego, że powinnam słodkości ograniczyć to po prostu nie moge tego wcielić w życie.

No ok ! zdarza mi się ograniczać rozkoszne dla podniebienia pyszności ale zazwyczaj nie trwa to dłużej niż 2 tygodnie - słabo, nawet bardzo. I chociaż za każdym razem jak widzę swoje odbicie w lustrze obiecuję, że trzeba skończyć ze słodkim nałogiem to za chwilę w myślach wizualizuję kolejne ciastko, które będę piekła .... oj, oj.

No i niech ktoś mi powie na co mi te ćwiczenia ? One same nic nie dadzą wiem o tym. Potrzebuję zmian w moich przyzwyczajeniach żywieniowych. Potrzebuję jeszcze większej motywacji. Siły, wiary i wytrwałości. A może potrzebuję kogoś kto będzie trzymał za mnie kciuki, wspierał i kibicował a także kopnął w cztery litery jeśli zajdzie taka potrzeba.

Może ktoś chętny ?

Komentarze Facebook

Patronat

Reklama