......

Jak ten czas ucieka.... niesamowicie. Ledwo zaczął się sierpień, a jutro już połowa miesiąca... i zostało już tylko 15 dni do rozpoczęcia roku szkolnego, a Tusi tyle do bycia przedszkolakiem! Jejciu jak się niesamowicie tego boję. Boję się tej rozłąki, jej płaczu, wklejania się we mnie ... bo jestem świadoma, że tak będzie. Znam swoje dziecko  i wiem czego mogę spodziewać się po jej zachowaniu. Wiem też, że to minie i po pewnym czasie przestanie płakać, może polubi swoje przedszkole? Bardzo bym chciała, aby czuła się w nim bezpiecznie i szczęśliwie. Aby z wypiekami na twarzy opowiadała mi co robiła danego dnia...Po za tym mieliśmy teraz smutny czas, bo 8 sierpnia zmarła prababcia Martusi. Babcia Danusia miała 88lat. Tusia była na pogrzebie. Pogrzeb był piękny, a głównie pięknie śpiewała organistka. Na koniec ceremonii w kościele zaśpiewała taką piękną piosenkę/pieśń gdzie w jednej zwrotce śpiewała o mamie, a w drugiej o babci....płakałam jak bóbr... i nie tylko ja.... a na cmentarzu, gdy już składano trumnę do grobu Tusia bardzo głośno powiedziała: " pa pa babciu Danusiu" ....aż mnie serce zabolało....To nie była moja prawdziwa babcia, bo to babcia męża, ale traktowałam ją jak swoją babcię. I niegdy nie zapomnę smaku jej pierogów i barszczu ukraińskiego i zalewajki...........6 sierpnia byliśmy też w Gdańsku na badaniu Tusi. Miała zrobiony kontrastowy wlew doodbytniczy. Tak się stresowaliśmy tym badaniem, a przebiegło super sprawnie.

Komentarze Facebook