Wzięło mnie na wspominki

Czy wy też tak macie, że w wolnej chwili wracacie do wspomnień sprzed kilku lat, miesięcy? Ja ostatnio na nowo przejrzałam wszystkie zdjęcia Julki od dnia narodzin do teraz. To jest fascynujące jak dzieci szybko rosną i jak się zmieniają!

Pamiętam ten moment jak po 7 h położyli mi ją na rękach. Jak ona była malutka i słodziutka. Nie mogłam wtedy uwierzyć, że ona już jest na tym świecie, że jest moja. Do dzisiaj nie mogę.. Każdy dzień był nowym wyzwaniem. Zaczęły się nasze wszystkie, pierwsze, wspólne razy. Pierwsza kąpiel, kolka, pierwsze (nie)świadome uśmiechy, pierwsze nieprzespane noce. Mimo, że ledwo na oczy patrzyłam to było warto. Życie nabrało tyle sensu. Niesamowite. Od czwartego miesiąca Jula nie chciała jeździć w gondolce, nie chciała chodzić w nosidełku, tylko na rękach. To było straszne. Każdy spacer to był naprawdę wysiłek.
W piątym miesiącu zaczęłam rozszerzać jej dietę. Ile stresu mnie to kosztowało, przecież pierwsze posiłki dla niemowlaka to nie lada wyzwanie. Przez te kolki i nan alergię bałam się cokolwiek jej podać, żeby tylko nie wrócić do tych przykrych momentów. Zaryzykowałam i udało się. Fakt, faktem jedzenie było wszędzie, a ona ciągle się śmiała.

http://www.moniabednarczyk.com/2016/06/wspomnien-czar.html

Komentarze Facebook