Pierwsze słowo "mama"

Ojejku moja mała księżniczka wczoraj po raz pierwszy powiedziała "mama". Na początku myślałam, że to zupełnie przypadkiem wyszło, ale sześć razy powtórzyła. Duma mnie rozpiera, jak za każdym pierwszym razem. Od teraz na pewno ją będę męczyła, aby cały czas powtarzała to jedno magiczne słowo. Przecież to taki piękny moment. Łza niejedna mi się zakręciła w oku.
W ogóle wydaje mi się, że Julka będzie bystrym dzieckiem (po mamusi, żeby nie było ;p).
Osiem miesięcy skończy dopiero za tydzień, a już robi siusiu na nocnik, wie do czego służy szczoteczka do zębów, jak jest głodna to pokazuje to mlaskając, tu zaczyna składać sylaby, od miesiąca daje "cześć" i robi "baranek baranek buc". Naprawdę jestem pełna podziwu. Dzieci wielu moich koleżanek śpią, jedzą i tyle. Czasami im zazdroszczę, bo moja mała ma tyle energii, że ja ledwo daję radę. Aż się boję co to będzie jak pojedziemy do Danii i będę z nią sama. Oczy dookoła głowy trzeba mieć cały czas. To jest taki czort..
zapraszamy do nas www.moniabednarczyk.com

Komentarze Facebook