Moja mała kopia

Mała wczoraj dostała nowy wózek dla lalki. Ucieszyła się niesamowicie, w końcu wózek dopasowany do jej wzrostu. Pierwsze co zrobiła, poszła do pokoju, wzięła lalę i mówi
- Kochanie To Twój nowy wózek. Podoba Ci się?
Padłam. Niby takie proste zdanie, pytanie, ale to było to co ja powiedziałam do niej dosłownie 5 minut wcześniej. To, że przy dziecku trzeba uważać co się mówi i, że dzieci kopiują rodziców wiem nie od dziś. Ale dopiero w takim momencie staje się to czymś niesamowitym. Patrzysz na takiego malucha, a tam stoi kopia Ciebie. Przeurocze!

Pól dnia bawiłyśmy się jej wózkiem, aż przyszedł czas na obiad. Mówię do malutkiej, żeby usiadła do stołu, a ona spojrzała na mnie i mówi:
- Mamo ty prowadź wózek. Dzidziu nie bój sie! Mamo ostrożnie, ok? Można zrobić kuku dzidzi. Ja idę obiad zjeść.
Po zjedzeniu obiadu spojrzała na mnie i pyta:
- Wszystko w porządku? Dałaś radę?
Takie momenty mega mnie wzruszają. Ta jej opiekuńczość zaskakuje mnie z każdym dniem. Czasami ja się uderzę gdzieś, ona podbiega całuje mnie w kolano i pyta: "Mamuś, już lepiej?". Tak się nie mogę doczekać kiedy będzie miała rodzeństwo. Wiem, że będzie cudowną siostrą!

www.moniabednarczyk.com

Komentarze Facebook