Dlaczego tylko jedno?

Jakiś czas temu podzieliłam się z Wami TUTAJ bardzo prywatną kwestią - naszymi problemami z moim ponownym zajściem w ciążę. To, że wyrzuciłam z siebie trochę żalu pomogło... ale na chwilę. Wspomniany wpis powstał krótko po tym, gdy znów podjęliśmy próby pt.: badania, leczenie, kontrole i stres. Kosztowało nas to mnóstwo energii, czasu i pieniędzy. Niestety odbijało się też na naszej córce. Moje humory i złe samopoczucie odczuwali wszyscy. No właśnie. Szukanie i leczenie problemu nie dotyczy tylko kobiety lub mężczyzny. Okazuje się, że sprawa dotyka też naszego związku, rodziny, znajomych. Ostatecznie skończyło się na tym, że pomimo poświęceń (niektóre zastrzyki źle znosiłam, hormony we mnie często wprost buzowały) efektu żadnego. Nic! Poddaliśmy się...
O tym dzis na blogu :)

http://www.zwyklamatka.pl/2016/08/dlaczego-tylko-jedno.html

Komentarze Facebook