Ogłoszenia (mogą dodawać zarejestrowane mamy)

Mała wczoraj dostała nowy wózek dla lalki. Ucieszyła się niesamowicie, w końcu wózek dopasowany do jej wzrostu. Pierwsze co zrobiła, poszła do pokoju, wzięła lalę i mówi
- Kochanie To Twój nowy wózek. Podoba Ci się?
Padłam. Niby takie proste zdanie, pytanie, ale to było to co ja powiedziałam do niej dosłownie 5 minut wcześniej. To, że przy dziecku trzeba uważać co się mówi i, że dzieci kopiują rodziców wiem nie od dziś. Ale dopiero w takim momencie staje się to czymś niesamowitym. Patrzysz na takiego malucha, a tam stoi kopia Ciebie. Przeurocze!

Pól dnia bawiłyśmy się jej wózkiem, aż przyszedł czas na obiad. Mówię do malutkiej, żeby usiadła do stołu, a ona spojrzała na mnie i mówi:
- Mamo ty prowadź wózek. Dzidziu nie bój sie! Mamo ostrożnie, ok? Można zrobić kuku dzidzi. Ja idę obiad zjeść.
Po zjedzeniu obiadu spojrzała na mnie i pyta:
- Wszystko w porządku? Dałaś radę?
Takie momenty mega mnie wzruszają. Ta jej opiekuńczość zaskakuje mnie z każdym dniem. Czasami ja się uderzę gdzieś, ona podbiega całuje mnie w kolano i pyta: "Mamuś, już lepiej?". Tak się nie mogę doczekać kiedy będzie miała rodzeństwo. Wiem, że będzie cudowną siostrą!

www.moniabednarczyk.com

Czy Wasze dzieci również są bezlitosne w nocy i mają konkretne powody do tego, aby Was budzić po kilka lub kilkanaście razy?

Nasze mają ich wiele, ale ostatnio wyliczyłam, że jest 7 głównych powodów, o których dzisiejszy wpis - zapraszam:
http://inspiracjeonline.pl/7-najczestszych-powodow-do-nocnych-pobudek/

Książki z serii "Opowiem ci mamo..." nadają się zarówno dla chłopców jak i dla dziewczynek, ale myślę, że akurat książka o narzędziach będzie strzałem w 10 jako prezent dla młodego mężczyzny! Tak było właśnie u nas :-)

Zobaczcie koniecznie najnowszą książkę z serii na naszym blogu:
http://inspiracjeonline.pl/opowiem-ci-mamo-co-robia-narzedzia-ksiazka-kt...

Czy Wasze maluchy wyemigrowały już z małej maty edukacyjnej? A może potrzebujecie dobrego rozwiązania na podłogę do pokoju starszego dziecka?
Te puzzle to rozwiązanie idealne zarówno dla maluszków jak i kilkulatków, bezpieczne i solidne - gorąco polecamy!

Zapraszam do nas:
http://inspiracjeonline.pl/puzzle-piankowe-maly-geniusz/

Jakiś czas temu podzieliłam się z Wami TUTAJ bardzo prywatną kwestią - naszymi problemami z moim ponownym zajściem w ciążę. To, że wyrzuciłam z siebie trochę żalu pomogło... ale na chwilę. Wspomniany wpis powstał krótko po tym, gdy znów podjęliśmy próby pt.: badania, leczenie, kontrole i stres. Kosztowało nas to mnóstwo energii, czasu i pieniędzy. Niestety odbijało się też na naszej córce. Moje humory i złe samopoczucie odczuwali wszyscy. No właśnie. Szukanie i leczenie problemu nie dotyczy tylko kobiety lub mężczyzny. Okazuje się, że sprawa dotyka też naszego związku, rodziny, znajomych. Ostatecznie skończyło się na tym, że pomimo poświęceń (niektóre zastrzyki źle znosiłam, hormony we mnie często wprost buzowały) efektu żadnego. Nic! Poddaliśmy się...
O tym dzis na blogu :)

http://www.zwyklamatka.pl/2016/08/dlaczego-tylko-jedno.html

Wczoraj poprosiłam córkę by posprzątała swój pokój, miała to zrobić po zjedzeniu kolacj. Gdy sobie pomyslałam ze będzie ten pokoj sprzątać z godzinę to szybko wzięłam i posprzątałam. Przy okazji podjadłam sobie troszkę jej żelków.
Po kolacji przychodzi dziecko do swojego pokoju i pierwsze co zauważa to to ze ma mniej żelków i pyta sie:
Córka: "kto mi zjadł moje żelki, one były na jutro!"
Więcej odpowiadam " Pewnie krasnoludki za to ze posprzątały Twój pokój"
Córka: nie ściemniaj mamusiu, ty mi je zjadłaś bo pachniesz truskawkami.
Dodam mój 4letni detektyw :)

Lubię spać brzuchu niestety mój pokaźny brzuszek mi to uniemożliwia, wiem tez ze urodzenie malucha mi w tym nie pomoże. Moje piersi zmienia sie w jadłodajnie dla małego głodomorka i spanie na brzuchu oznacza ból - wiem bo już jednego glodomora tak wykarmiłam.
Niby doświadczenie posiadam bo mam już jedna sztukę dziecka ale niepokój jest, najbardziej martwię sie tym ze nie będę mogła dziecku starszemu poświecić tyle uwagi co obecnie przez co poczuje sie ono mniej kochane.
Cóż jeszcze pare tygodni i zobaczę czy moje obawy są słuszne czy tez nie.

Czy wy też tak macie, że w wolnej chwili wracacie do wspomnień sprzed kilku lat, miesięcy? Ja ostatnio na nowo przejrzałam wszystkie zdjęcia Julki od dnia narodzin do teraz. To jest fascynujące jak dzieci szybko rosną i jak się zmieniają!

Pamiętam ten moment jak po 7 h położyli mi ją na rękach. Jak ona była malutka i słodziutka. Nie mogłam wtedy uwierzyć, że ona już jest na tym świecie, że jest moja. Do dzisiaj nie mogę.. Każdy dzień był nowym wyzwaniem. Zaczęły się nasze wszystkie, pierwsze, wspólne razy. Pierwsza kąpiel, kolka, pierwsze (nie)świadome uśmiechy, pierwsze nieprzespane noce. Mimo, że ledwo na oczy patrzyłam to było warto. Życie nabrało tyle sensu. Niesamowite. Od czwartego miesiąca Jula nie chciała jeździć w gondolce, nie chciała chodzić w nosidełku, tylko na rękach. To było straszne. Każdy spacer to był naprawdę wysiłek.
W piątym miesiącu zaczęłam rozszerzać jej dietę. Ile stresu mnie to kosztowało, przecież pierwsze posiłki dla niemowlaka to nie lada wyzwanie. Przez te kolki i nan alergię bałam się cokolwiek jej podać, żeby tylko nie wrócić do tych przykrych momentów. Zaryzykowałam i udało się. Fakt, faktem jedzenie było wszędzie, a ona ciągle się śmiała.

http://www.moniabednarczyk.com/2016/06/wspomnien-czar.html

Pages