Zupełnie się obraziłam.

Zupełnie się obraziłam. Uniosłam swoją kobiecą dumę jeszcze wyżej niż głowę i wyszłam. Przestałam dbać o czytelników, bloga, to co tutaj się dzieje. Obiecywałam najwięcej sobie, że będę pisać regularnie, wrzucać zdjęcia, czytać książki i inne takie. Obiecywałam SOBIE, że jak nie dzisiaj to najpewniej jutro. W przyszłym miesiącu już na bank tutaj wrócę. Zetrę kurz z tytułu, z liter. I będę działać.

Najpierw uderzyłam tą moją dumą w sufit. Musiało ją solidnie zaboleć kiedy tak dostała w swój głupi łeb, bo prawie od razu schowała się do kieszeni. Zamieniła się z pokorą, która siedzi w milczeniu na moim ramieniu i pociąga mnie za włosy, kiedy coś jest nie tak, jak być powinno.

Komentarze Facebook