Złość.

Czy miałaś kiedyś sytuację, gdy Twoje dziecko doprowadziło Cię do takiego stanu, że przestałaś je lubić? Nie cierpiałaś go i miałaś ochotę skroić mu tyłek na kwaśne jabłko? Może uczucie to trwało ułamek sekundy, może godzinę, może przez cały wieczór, albo nawet kilka dni...
Jestem przekonana, że miałaś. Każda z nas miała...
Nie miałaś?
To muszę Cię uświadomić i zasmucić jednocześnie, że jeszcze nie raz doświadczysz tego stanu, zwłaszcza przy drugim lub kolejnym dziecku, gdy robi się zwykle bardziej ekstremalnie, niż z jedynaczkiem.

Ale wróćmy do nielubienia.
Po pierwsze, wyrzuty sumienia schowaj do kieszeni.
Po drugie masz prawo do takiego stanu.
A po trzecie TO NORMALNE.

Tak! Bo jesteś człowiekiem i masz prawo CZUĆ EMOCJE. Wiem, wiem, małżonek i reszta rodzinnej świty jest przekonana, że razem z wydaleniem ze swej pochwy potomka, przeistoczyłaś się w " pierd...oną oazę spokoju, pierd...ny k...wa, wyciszony kwiatu lotosu na zajebiście spokojnej tafli jeb...nego jeziora, a wręcz w jeb...ny wagon pełen pierd...nych tybetańskich mnichów".

Komentarze Facebook