Wszędzie dobrze...

   
   Za górami, za lasami, rzekami i tak dalej, w małym białym domku, który stał nieopodal dwóch żółtych mieszkała Baba. Z wyglądu raczej normalna. Reszta to już sprawa sporna. Bo po pierwsze o gustach się nie dyskutuje, a poza tym nie to ładne co ładne tylko to co się komu podoba. Jak się nie trudno domyślić Baba to ja, w własnej jakże skromnej aczkolwiek zajebistej osobie.  Pewnego dnia, będąc pod wpływem nie czegoś mocniejszego, a chwili Baba, czyli ja, podjęła męską decyzję i ni z gruszki ni z pietruszki wypaliła;
- Te, a chodź sprzedamy dom?
Książę małżonek nie wyraził oporu. Entuzjazmu zresztą też nie wykazał. Sporządził natomiast stosowne ogłoszenie, które zamieścił na portalach internetowych zajmujących się zbyciem. I nabyciem. Tyle, że my byliśmy bardziej zainteresowani tą pierwszą formą działalności.

Komentarze Facebook