Wiosna

Wiosna
Żadna pora roku nie dodaje mi takiej energii, na żadną nie czekam z taką niecierpliwością.
Po zimie obudzić się z tego niedźwiedziego snu i ruszyć przed siebie z twarzą skierowaną w stronę słońca.

Moja "zima" trwa już długo, trwała większość ciąży w czasie której zabrakło energii na cokolwiek więcej, niż konieczne minimum.
Potem pojawił się syn ale nie wszystko można było tak po swojemu jak zaplanowałam.
Ostatnie sześć miesięcy to nieco wymuszony powolny spokojny czas.
Trochę za zamkniętymi drzwiami naszego mieszkania w którym On czuje się bezpiecznie.
Z wielu wyobrażeń i planów musiałam zrezygnować ale również z czynności do tej pory naturalnych i codziennych.
Owszem liczyłam się z tym, że na pewien czas będzie trzeba zwolnić a nawet zatrzymać się jak to przy noworodku.
Ale potem miałam  w planach uczynić nową rzeczywistość fantastyczną, tak po mojemu.  Mój syn potrzebował jednak znacznie więcej czasu a ja potrzebowałam go równie dużo żeby zaakceptować to jak jest.

Komentarze Facebook