wężowy kłopot

Wróciłam z pracy, a tu Wąż Starszy z miną niczym chmura gradowa.

- Co się stało, synu pierwotny? - zainteresowałam się jak przystało na troskliwą rodzicielkę.

- Yyyyy, wiesz, mam kłopot.- zamilkł, drań jeden.

-A jakiż to kłopot, dziecię drogie?

- No bo wiesz, spotkałem dziś w szkole panią L. i ona mi powiedziała... - znowu się zawiesił.

- Synu, fioletowa się robię. Jak przestanę oddychać, to już nie będę zainteresowana twoimi problemami. Ani niczyimi innymi, dla ścisłości.

- No bo wiesz.... Są już wyniki świetlika... I mam nagrodę, drugi wynik w szkole!!!! - wrzasnął triumfalnie.

 

Czegoś w tym guście się spodziewałam, on zawsze w taki sposób obwieszcza sukcesy. Inna sprawa, że musiałam się ostro nagadać, zęby wystartował, a konkurs jak szyty pod niego. Zdaje się, zę poszedł na kompletną pałę....

Wężyku Starszy, jestem z Ciebie dumna!

 

 

 

Komentarze Facebook