Wąż

Leżymy z koleżanką na łące na kocu, koło nas leży jej nowo narodzone niemowlę.
W pewnym momencie dostrzegam,że po dziecku pełza zielony wielki wąż. Próbuje nas zaatakować.
Głośno wołam Adriana spanikowana i z przerażeniem widzę,że wąż jest już przy nich. Przy Misi i Adrianie. W jednej sekundzie myślę, że ściągnęłam na nich niebezpieczeństwo.
Adrian pewnym i sprawnym ruchem zasłania przed nim Misie, a wtedy ja postanawiam odwrócić jego uwagę , przebiegam obok i biegnę, biegnę przerażona. Czuję że jest tuż za mną a jednocześnie dość trzeźwo planuję jak się z nim rozprawić.
Budzę się mad ranem zlana potem.
Od paru dni męczą mnie koszmary.
                                                               

Komentarze Facebook