Tam gdzie kończy się mózg...

Zapomnienie o urodzinach ulubionej Kuzynki potwierdza moją teorię o skończeniu się mózgu...
Kiedy dzieje się tyle dookoła niemal bez przerwy, (bo nocne pobudki na karmienie też się liczą ;-) )to ten mózg gdzieś tam może się na chwilę wyłączyć;-)

Tak...ciągle coś! To życiowe hasło Piotrka. Muszę mu w końcu zamówić taką koszulkę :-D

Komentarze Facebook