Supły na nitce

Czasami mam wrażenie, że moje życie to nić, a ja mozolnie rozwiązuję wielgachny supeł. Kiedy już, już myślę, że mi się udało i wychodzę na prostą, nić znów się zapętla i rozsupływanie zaczyna się od nowa. Małe sukcesy i radości, zwykle psuje jakiś problem. A to brak pieniędzy, a to pogoda się popsuła, a to Julka ma kaszel, a to rata niezapłacona, ziemniaków na obiad zabrakło i na domiar

Komentarze Facebook