Sucha skóra stóp i dłoni po ciąży i porodzie - na pomoc!

Sucha skóra - moja zmora odkąd urodził się Mateuszek. Zimą oczywiście dolegliwości się nasilają, więc czekam na lato jak na wybawienie. Największy problem dotyczy stóp, a zaraz potem dłoni. Reszta ciała znośna, aczkolwiek gdybym zostawiła ją samą sobie to zrzuciłabym pancerz. Złuszczyłabym się niczym wąż.Masakra.Wiem, że to kwestia gospodarki hormonalnej. Karmiąc synka nie mam większych szans na jej wyregulowanie, więc staram się jak mogę walczyć z efektem. Jeśli nie mogę z przyczyną. Skoro idzie lato i zrzucę skarpetki, jest nadzieja, że moje stopy chociaż trochę odetchną.Przed ciążą moje stopy wymagały ode mnie pedicure raz na jakiś czas. Pumeks w tamtych czasach mógł nie istnieć. Skóra była gładka i miękka. Jedynie kolor na paznokciach zmieniałam co po chwila, bo latem lubię jak się coś dzieje. Teraz istna rozpacz. Pumeks, peeling, maseczka, krem do stóp. Czego jeszcze nie mam, a co wynaleziono? Mimo licznych i częstych zabiegów moje stopy nie wyglądają jak dawniej. Owszem, zaraz po pielęgnacji są gładkie, ale wystarczy, że minie kilka godzin i wracają do stanu wyjściowego. Sytuacji nie polepsza fakt nałogowego podkurczania nóg przy siedzeniu. W efekcie siadam pośladkiem na stopie i w miejscu gdzie jest kostka skóra zrobiła się twarda i przesuszona.

Komentarze Facebook