Stylish Fridays: I’ts time!

Zapuściłam się ostatnio, na wielu płaszczyznach.

Ale najbardziej odbiło się to na sferze zdrowotnej. Jadanie na mieście, słodycze i inne niezdrowe rzeczy. Brak ruchu. Wszystko to sprawiło, że wiele innych tematów poleciało w dół: psyche i physis. Utyłam, nabawiłam się przewlekłej anginy, nie mam sił, ciągle bym spała, wiele rzeczy mnie przytłacza. Gdy tak złożyłam sobie to wszystko do kupy to zapytałam sama siebie: po co ja to sobie robię? Przecież już wiem co jest dla mnie najlepsze. Wiem kiedy czuję, że moge góry przenosić.

Dlatego powiedziałam „basta” i postanowiłam wrócić na dobre tory! Mam do ogarnięcia przede wszystkim dietę i ruch. Dziś już zrobiłam zdrowe zakupy. Koniec już z bezami w Nero, pizzami w Valdim czy cukierkami do wieczornego filmu. Na kolację spring rollsy i marchewka z hummusem. Przecież ja to uwielbiam więc po co mi te wszystkie niezdrowości? Człowiek czasem błądzi.

Komentarze Facebook