sesja w krokusach vol.2

Witamy marzec! Witamy wiosne! Ostatnio nie nadazam z wklejaniem zdjec. Od narodzin Viniego wiecej lustrzanka cyfrowa pstrykam, co bardzo mnie cieszy, bo dawno ona swiatla dziennego nie widziala. Mam w zanadrzu wpis ksiazkowy i luty wedlug telefonu... wiec ciagle cos sie bedzie dzialo na blogu. To takze bardzo cieszy, bo moja mama tu jest i mam czas na regularne wpisy tu. Mam nadzieje, ze czas mi pozwoli na to jej wyjezdzie. Jak juz mowilam, musze sie zorganizowac od marca (marca 11tego, bo do tego czasu mam mame). W polowie marca ide do lekarza na pierwsze szczepienie Viniego i bilans porodowy. Jesli wszystko bedzie ok, zaczynam trening.

Komentarze Facebook