samodzielność

Grzechotnik chodzi teraz do przedszkola zastępczego tuż pod naszym oknem. Tego, do którego chodził Piotrek.

Parę dni temu przyszedł do mnie zaaferowany i zapytał z poważną miną:

- Mama, a czy będę mógł jutro SAM pójść do przedszkola?

- Będziesz, synu - oświadczyłam uroczyście.

Młodzieniec rozpromienił się niczym słoneczko i pognał do kuchni na śniadanie. Od tego czasu skończyły się dyskusje o wstawanie, ubieranie i tak dalej. Rano przychodzi ubrany zanim otworzę pierwsze oko, nie pcha się do nas do łóżka, nie krzyczy. I wędruje samodzielnie.

Szkoda, ze jeszcze tylko dziś i jutro....

Komentarze Facebook