O Niej

O Niej dziś będzie.O Córku mym :)
Otóż pomysł na posta powstał w pracy.Jako,że pracuję z dziećmi temat ten jest poruszany non stop.
I tak ostatnio rozmawiałam z koleżanką właśnie z pracy, która ma syna 2 letniego i generalnie młody rzuca się,rzuca zabawkami,bije mamę,rozkazuje,krzyczy,piszczy.
Na moje oko bunt 2latka.Jak nic.
Powiedziałam jej,że u mnie było podobnie no może bez bicia,rozbijania się po podłodze itp.ale też łatwo nie było.
Teraz?
Ba!
Jest ogromna różnica. Ogromnaaaa.
Dla mnie 3,5 latka to już mała kobietka.Bardzo rozumna istota.I wg mnie na niektóre rzeczy do nauczenia jest już zbyt późno.Bo to moje dziewczę ma już swoje nawyki,przyzwyczajenia,teksty i trudno było by to teraz zmienić.I faktycznie zaczynam wierzyć w to co mi klepali na studiach,że bardzo ważne jest to czego dziecko się nauczy do 3 roku życia.

I będzie to post na plus duży dla Młodej.
Tak jak wcześniej były awantury rano o ciuchy ,że nie teeeeeeee.Że wszystko drapie,że nie te groszki ona chce w paski.Tak teraz ciuch przygotowany dzień wcześniej wieczorem jest ciuchem tym w którym faktycznie idzie do przedszkola.Bez awantur.Pach,pach jest ubrana.Wie doskonale,że jeszcze mycie zębów,siku,sama przeczesuje włosy,zakłada opaski,chwyta gumki bo ciocia M. (opiekunka) robi najładniejsze dobierańce bo matula robi jakieś za luźne :P i gotowa.

Komentarze Facebook