Noc bez ssaka

Melduję, że pierwsza cała i zaplanowana noc bez ssaka u boku przeżyta! Przeze mnie i ssaka. Marcin zabrał ich wczoraj po południu wszystkich do swojej siostry. Pomijam szczegół, że musieli tam doejchać ponad 90 minut samochodem a ssak nie ma w zwyczaju wytrzymywać w jednym miejscu dłużej niż minutę. Ale dali radę! Bez żadnej awantury […]

Komentarze Facebook