Nasze perypetie z łóżeczkiem dla dziecka

Dzisiaj chcę opowiedzieć o naszych przygodach z łóżeczkiem dla dziecka i spaniu w nim naszych pociech. Obecnie na rynku mamy setki różnych łóżeczek, kołysek, leżaczków i innych wymyślnych urządzeń do spania :-) Oczywiście ceny tez są różne, niektóre tak wysokie że zastanawiam się z czego te łóżka są zrobione. Oczywiście jako mama klasy "do końca miesiąca mi starcza :-)" szukałam łóżeczka dość taniego, ekonomicznego i wygodnego.Ponieważ pierwszy miesiąc po porodzie mieszkałam u mamy, bo kończyliśmy remont naszego mieszkania, miałam piękną dużą kołyskę po mojej kuzynce. Mała ponieważ było to jej pierwsze łóżeczko w nowym miejscu i chwile poza mamusią spała tylko i jadła wiec nie było problemu. Ale im więcej dni upływało tym moje maleństwo bardziej wolało być przy mamusi i jej piersi niż leżeć sama  miedzy jakimiś drewnianymi belkami. No ale nadszedł czas przeprowadzki, a ponieważ kołyska niestety jest dla dzieci do ok. 6 miesiąca postanowiliśmy nie brać już kołyski a zainwestować w łóżeczko. Postawiłam na turystyczne :-). Spodobało mi się w nim to, że jest lekkie, łatwo je przenosić, szybko się składa i rozkłada, jest zrobione z materiału i ma gadżety :-). 

Komentarze Facebook