Mundial, mundial, mundialeiro... - czyli subiektywny komentarz bieżący.

Kurz po mundialu powoli opada, zwycięzcy wracają triumfalnie do domów, przegrani już dawno wygrzewają tyłki w egzotycznych krajach, chwalą się umięśnionymi ciałami i ślicznymi jak z obrazka rodzinami. Ci pierwsi na długo będą pamiętać swoje zwycięstwo, zapewne przejdą do historii nie tylko wśród swoich rodaków, ci drudzy, zapomnieli o swojej porażce już na dzień po i postanowili żyć dalej zgodnie ze starą zasadą "co cię nie zabije, to cię wzmocni". Niestety, chyba cała reszta narodu postanowiła tę zasadę nieco zmienić i udowodnić im, że co ich nie zabije, to ich upokorzy i zaczęła się kolejna wojna polsko-polska między tymi tymi co "są za" i tymi co "są przeciw".


Komentarze Facebook