Migdałowo-owsiane ciacha w sam raz na powrót...

Powroty nie są łatwe.
Za mną intensywne dwa miesiące, pełne emocji, zdenerwowania, dylematów.
Ufff, są już za mną.
W piątek zakończył się 10ty Międzynarodowy Kongres Edukacyjny Ogrodów Botanicznych, którego my, Ogród Botaniczny UW, byliśmy gospodarzem. Utknęłam na dobre w pracy na tydzień a wcześniej i tak byłam kompletnie bez sił do działania. W czasie Kongresu miałam przyjemność poprowadzić warsztaty dla edukatorów dotyczące sezonowości i tego dlaczego warto o tym mówić dzieciom i młodzieży. Było też o śniadaniówkach i lunchboxach bo ten temat wciągnął mnie nieco.
I znowu mnóstwo satysfakcji ale nerwów gdyż uczestnicy byli wymagający.

Rozpoczął się też nowy rok szkolny i Syncio (TAK! ten mój mały Syncio) poszedł do pierwszej klasy!!! Póki co jest dobrze, szkoła go cieszy, chwilami nie chce nawet wracać ze świetlicy do domu.

Szukam własnej drogi, coraz częściej myślę o papierowym przekazie zamiast internetowego... ale postanowiłam powrócić do bloga przynajmniej na razie!

Powroty to zawsze jakiś tam stres a jak stres to często cos słodkiego. Tym razem przepyszne ciasteczka! Bezglutenowe, pełne smaku, będące wariacja na temat jednych takich, które widziałam w internecie. Smacznego! i dajcie znać jeśli tu wpadniecie :)

Komentarze Facebook