Miejsca mojego dzieciństwa

Kiedy byłam mała uwielbiałam bawić się w stodole dziadka. Zapach słomy i kurzu, w którym grało słońce wkradające się przez szczeliny w deskach, zabytkowe maszyny, które skrzypiały przy każdym dotknięciu, skarby, które można było odnaleźć w zakamarkach tego wielkiego, drewnianego budynku - ot, choćby kolorowe nakrętki od słoików, starodawne butelki z odkręcanym kapselkiem a nawet monety -

Komentarze Facebook