Mangianie. Nowe chatki dla Staruszków. Jak radzić sobie z ludzką zazdrością.

Więcej o naszym powrocie do mangyańskiej wioski przeczytacie TU.

 

Najpierw pojawiła się Baye Unip. Weszła bezszelestnie, jak to ma w zwyczaju i przycupnęła w rogu, pozdrawiając swym charakterystycznym kiwnięciem głowy każdego z mieszkańców. Mnie też pozdrowiła. Po czym spojrzała uważniej. A potem jeszcze uważniej.

Wyszłam z cienia, w którym siedziałam, wyciągnęłam rękę.

– Ate Asia??? – oczy Baye Unip, wielkie na co dzień, były jeszcze większe – Ale jak to?.. Jak?..

– Niespodzianka! – zaśmiała się Ate Eping – Popatrzcie kto wrócił! Kto do nas znów przyjechał!

– Tunaw! – krzyknęła Baye przez próg do Bapy, który przy płocie rozmawiał z sąsiadem – Chodź tu szybko, nie uwierzysz kto przyjechał! Witaj.. – wróciła do izby wciąż nie dowierzając, po czym mocno mnie uściskała – A Twój anak? (dziecko)

Mój anak też przybiegł się przywitać.

Komentarze Facebook