Lecimy do Legolandu! :)

Po prawie 20 latach znowu tu wracam. I to z Synkiem! :) 
Nie wiem kto się bardziej cieszy, ja, czy Mała Czekoladka. Ciekawa jestem, czy po tak długim czasie cokolwiek zostało w mojej pamięci. Czasami próbuję wrócić myślami do tamtej wycieczki, ale jedyne co pamiętam to mżawka, karuzela, z której nie chcieliśmy schodzić z koleżankami z klasy - wciąż krzyczałyśmy: "Repeat, repeat" (na takim mniej więcej był nasz poziom angielskiego w tym okresie hehehe) oraz duży talerz frytek + wielki kotlet z kurczaka bez jakiejkolwiek surówki i całkowity zakaz picia coli (podano nam mega gorącą herbatę, a wszyscy byliśmy tak spragnieni, że wręcz błagaliśmy o coś zimnego do picia. Moja koleżanka zbuntowała się i jako jedyna wyłamała się i kupiła colę, którą piłyśmy w ukryciu! Dzięki Słomka!). 
W dużej mierze moje braki pamięci tłumaczy otumanienie Aviomarinem, po Danii podróżowaliśmy autokarem, a ja niestety należę do tych "szczęśliwców", którzy zmagają się z chorobą lokomocyjną :/  Nawet nie pamiętam, czy mam jakieś zdjęcia z tego wyjazdu - muszę poszukać w wolnej chwili!

Komentarze Facebook