Laax – nasz krótki urlop w Alpach

Na początku tego wpisu muszę zaznaczyć, że w tym sezonie (5 lat nie jeździłam na desce) lepiej wyglądałam, niż jeździłam na desce. Mimo tego jestem szczęśliwa, że zdecydowaliśmy się na wyjazd w Alpy, a dokładnie do Laax. Wyjazd zorganizowaliśmy w ostatniej chwili, bo na sam koniec sezonu przypomnieliśmy sobie o naszych zakurzonych deskach leżących samotnie w piwnicy. Długo nie zastanawialiśmy się nad tym, gdzie pojedziemy, bo tak naprawdę nie mieliśmy na to czasu. Zrobiliśmy tylko mały wywiad wśród osób jeżdżących do Austrii i Szwajcarii, później sprawdziliśmy dostępność noclegów i padło na Laax.

Tak, więc pierwsze dni wiosny spędziliśmy na zimowych wakacjach. Był to krótki, bo tylko kilkudniowy, ale za to cudowne i bardzo intensywny czas.

Laax jest idealnym miejscem na zimowe szaleństwa snowboardowe i narciarskie. Trasy, które łącznie liczą ponad 200 km, są świetnie przygotowane. Dla mnie, czyli osoby, która dopiero wróciła do uprawiania tego sportu ważne też było, że 30% z nich ma kolor niebieski. Wszystkie trasy są ze sobą połączane fantastyczną siecią wyciągów. A dla najmłodszych przygotowane są aż 3 ośle łączki do nauki jazdy.

Komentarze Facebook