Książki, które pokochałam w 2018 roku

Ludzie robią różne postanowienia noworoczne. Jedni idą tropem Bridget Jones i chcą schudnąć albo znaleźć miłość życia. Inni chcą zwiedzić Australię albo odkryć złoty sposób na wybicie się w blogosferze. Zawsze jednak chodzi o to samo – by coś zmienić. Zmiana ta ma nas pchać ku lepszemu, nowemu JA.

Powrót do dawnej sylwetki (po trzech ciążach  odkryciu zamiłowania do pieczenia jest daleka od tej, którą prezentowałam w dniu ślubu) czy podbicie internetów i zrobienie oszałamiającej kariery jako specjalistka od blogowania, odchudzania i wychowywania dzieci nie znalazło się jednak nigdy na mojej liście noworocznych postanowień. Znalazło się tam jedynie to, czego mi naprawdę brakowało – czytanie książek.

Nie mogę się pochwalić przeczytaniem jednej książki tygodniowo. Nie mogę się pochwalić przeczytaniem wszystkich książek, które wpisałam na swoją listę ‘do przeczytania’. Nie mogę się nawet pochwalić ukończeniem każdej z rozpoczętych w ciągu tego roku książek – niektóre z nich porzuciłam w połowie, a inne rozczarowały mnie już na samym początku.

Mogę się za to pochwalić, że udało mi się w mijającym roku przeczytać całkiem pokaźny stosik książek.

Komentarze Facebook