Kobieto, miej na to wyjeb***…

Ten wpis dojrzewał we mnie jak babka drożdżowa. Taka wiecie wyrośnięta na maxa, wychodząca wręcz z foremki, pachnąca i kusząca, na widok i zapach której człowiekowi ślinka cieknie aż po same kostki. Aż w końcu wziął i się wylał. Ciasto skisło, a niesmak pozostał. A było to tak…

Artykuł Kobieto, miej na to wyjeb***… pochodzi z serwisu Wariacje (nie zawsze) na temat.

Komentarze Facebook