Kim jest Luna?

Biedactwem? Szczęściarą? Znajdą czy dystyngowaną damą?No właśnie. Wszystkim po trochu.Powyższe zdjęcie obrazuje pierwszą noc Luny spędzoną w gronie naszej rodziny. Malutka, wystraszona, ale zarazem z wielkim sercem, kochająca od pierwszego wejrzenia. Znaleźliśmy ją na OLX i pojechaliśmy po nią 100 km. Godzina 16.00, Kuba kończy szkołę, ja pracę i wyruszamy. Droga nie jest zbyt dobra, szarawo i mży, a my zniecierpliwieni kiedy ją poznamy, bo jedziemy do niej już z nowym imieniem. Widziałam, że jest zaniedbana, w końcu wzięta ze wsi, ze sporej biedy. Niby Pers, ale ja tam nie wierzę na słowo, zwłaszcza osobie, która już na wstępie okłamała mnie co do jej wieku. Miała mieć 3 miesiące, nawet więcej, bo zostałam poinformowana o dokładnej dacie urodzenia 24 czerwca. Następnego dnia weterynarz nie daje jej więcej niż 5 tygodni. Dodatkowo dostajemy diagnozy do leczenia. Dla mnie nic się nie liczy.

Komentarze Facebook