Już po

To co dobre przecież wiecznie trwać nie może, więc i nam się skończyło, i z urlopu już na dobre wróciliśmy do szarej rzeczywistości- dosłownie szarej, bo odkąd przyjechaliśmy jest iście jesienna aura. Jest to dość duża odmiana po całotygodniowym nasłonecznianiu.

Aż żal, że znowu trzeba będzie odczekać cały rok, by moc potem na "cały" tydzień pożegnać się z rzeczywistością i odpłynąć. Lena po raz pierwszy w swoim życiu miała okazję zobaczyć nasze polskie morze.W wyprawie dzielnie towarzyszyła nam sówka Pępuszka i sówka Zosia, oraz miś Rudasek, dzielni towarzysze wieczornego zasypiania.

Komentarze Facebook