Dziś wiem

"Myślisz i mówisz o niej jakby była potworem" powiedziała któregoś dnia moja koleżanka.
Mylisz się.
Nie lubię w sobie podobieństw do niej, tego jak wychodzę czasem na zdjęciu lub użyję słowa, którego ona używała.
Nie chcę tych podobieństwa choć wiem, że jestem jej córką i są nieuniknione.
Rodzic musi zrobić wiele złego by pojawiła się najpierw złość a po niej obojętność.
Mam 34 lata i od jakiegoś już czasu wiem, że nie wszystko da się usprawiedliwić złym i kiepskim dzieciństwem.Co więcej nie powinno się tego robić. To daje nam furtkę - krzywdzę bo byłam krzywdzona i wiele, za wiele usprawiedliwia.
"Na pewno pamiętasz dobre rzeczy" mówi znajoma sugerując, że tak właśnie powinno być.
Oczywiście, że pamiętam. Dwie.
Dzień gdy bawiłyśmy się w orangutanicę i małe orangutaniątko, gdy chodziłaś na czworakach po czerwonym tureckim dywanie a ja byłam uwieszona rękami i nogami Twojego brzucha. Oraz gdy wymyśliłyśmy bajkę o wężu który bardzo chciał zobaczyć swój zygzak na plecach i nie mógł.
Raz jedyny tak się bawiłyśmy i  do dziś po prawie 30 latach nadal to pamiętam.Byłam wtedy mała.
Później zaczęłaś bić.
Zaczęłam się Ciebie bać.
Próbowałam Cię udobruchać i na chwilę się udawało. Do czasu.

Komentarze Facebook