Dzień wspomnień o...

Niestety, żadna moja babcia już nie żyje. Ani dziadek,  Żal za tym co stracone miesza się ze świadomością o nieuchronności losu. Niby wiemy, że życie się kiedyś kończy, że rodzimy się żeby umrzeć, a jednak gdzieś na dnie duszy tkwi smuty żal.
Odchodzili stopniowo. Co kilka lat.

Odświeżam pamięć.
Przeglądam pożółkłe fotografie. Niektóre jeszcze przedwojenne. Ostatnie sprzed kilku lat.

Zdjęcia ślubne rodziców mamy; Honoraty i Mariana. Oboje piękni, młodzi, pełni nadziei na przyszłość. Zakochani. Wyglądają na szczęśliwych.  Pewnie tak było. Babcia zawsze ciepło wspominała dziadka. A on nigdy nie podniósł na nią głosu.
A tu... babcia z pierwszą i ostatnią której doczekała prawnuczką. Bardzo była wtedy dumna.

Komentarze Facebook