chyba czwartek dziś

Wyjechali wszyscy nasi podopieczni...jeden wrócił dziś. Od razu dementuję, nie, nie mielismy wolnej chaty i nie nie byczyliśmy się na maxa. No jedno co, to sie wyspaliśmy, jeden jedyny raz od....nie pamiętam kiedy;). Ale pracy było tyle, że nawet nie wiem, kiedy nam zleciały te dwa dni bez chłopców.

Dziś na dobre wrócił Kubuś. Nie było Go dwa dni, był u babci. I mimo, że jest trzeci i teoretycznie, człowiek ma już luz do takich spraw, to była straszna pustka w domu bez Niego. Tak bardzo brakowało tego ciągłego "mama' i "mama" i "mama" i tego ruchu za nim, gonitwy po schodach itd. Serio!! Takie mówienie, że trzeci to z górki, na luzie..akurat! tak samo sie tęskni, jak za pozostałą dwójką. Ośmielę się rzec, że nawet bardziej, mimo, że kocham ich tak samo. Ale Miłosz i Olek sa starsi i wiem, że świetnie sie bawią. A Kubuś to był jego pierwszy raz ever. Dał radę, ale był troche obrażony, jak po niego pojechałam. Wynagrodziałam Mu to dzisiaj po stokroć, bo mogę mieć teraz czas, tylko dla Niego. Od poniedziałku znowu bedzie dzielił uwage mamy z braćmi.

Komentarze Facebook