Bilans

Dziś miałam swój ostatni personalny trening. Powiem tak, ja - osoba, która nigdy nie lubiła ćwiczyć i jest sportową kaleką, strasznie żałuję, że to już koniec. Po każdym treningu padałam na twarz, ale przyznaję, że to było bardzo przyjemne zmęczenie. Szkoda, że miałam tylko pięć lekcji - chciałabym mieć ich nieskończenie wiele :) Tak, tak, tak! Zobaczcie ile może zdziałać pozytywna energia trenera. Już rozglądam się za siłownią gdzieś blisko domu, żeby nie wypaść z rytmu. Najpóźniej we wtorek idę się zapisać. Chętnie wróciłabym do tej, w której miałam treningi, ale jest trochę za daleko niestety (godzina drogi tramwajem). A wracając do tematu. Przed pierwszymi zajęciami trener wsadził mnie na urządzenie do pomiaru wszystkiego i dziś dla porównania zrobił to ponownie. Bilans przedstawia się następująco:

Komentarze Facebook