Bajeczki z półeczki - czyli historyjki, do których wracamy...

U nas, jak pewnie w większości domów, w których są dzieci, wieczór nie może się obejść bez bajeczki, czytanie na dobranoc musi być i tyle. Choćby się paliło i waliło. Nasze dzieci są pod tym względem wymagające, mają swoje rytuały i zawsze muszę się mocno nagimnastykować, żeby obyło się bez zgrzytów. Jak każde dzieciaki, tak i nasze najbardziej przepadają za bohaterami znanymi z telewizji, za bohaterami, których lubią ich koledzy, za takimi, którzy ich bombardują na każdym kroku. Nie protestuję, kupuję po raz setny kolejną książeczkę z Peppą czy Psim Patrolem, mamy tego już niezłą górkę dzięki czemu nie muszę za każdym razem czytać tego samego, ale wiem też, że raz na jakiś czas same z siebie wybierają coś innego. 

Komentarze Facebook