Babeczki marchewkowe z pieprzną nutą (wegańskie, bez cukru)

Ciasto marchewkowe poznałam dawno temu, jeszcze będąc na studiach. Gdy koleżanka siostry poinformowała nas, czym właśnie się zajadamy, myślałyśmy, że robi sobie żarty. Wkrótce cała rodzina raczyła się ciastem marchewkowym, nawet tata! Siostra i mama do tej pory korzystają ze sprawdzonego przepisu, ale ja skupiłam się na wegańsko-bezcukrowych eksperymentach i stary przepis na ciasto z marchewki poszedł w odstawkę.
Ostatnio, przed wyjazdem na wakacje, siedziałam w kuchni i przerabiałam wszystkie owoce i warzywa, aby nic się nie zepsuło do czasu naszego powrotu. Wekowałam pomidorki w słoikach, robiłam powidła ze śliwek i keczup z cukinii. A żeby móc przegryźć coś smacznego w drodze, upiekłam muffiny marchewkowe. Powrót marchwiaczka w wersji uproszczonej, bez jajek, bez mleka, bez cukru i w formie babeczek. Aby wypiek odrobinę "udziwnić", dosypałam szczyptę pieprzu. Takie niby nic, mąż nie wyczuł, ale dla kogoś takiego jak ja, kto pieprzu prawie w ogóle nie używa, lekki posmak zostaje. Takie delikatne mrowienie na języku. Albo to tylko autosugestia, w końcu wiem co dodawałam.
Babeczki są pyszne, mięciutkie i wilgotne w środku, z aromatem orientalnych przypraw. Odpowiednio słodkie, nie wymagają polewy (chyba, że ktoś chce), idealne na drugie śniadanie, na piknik, na grilla czy do zabrania w podróż.
Mężowi bardzo smakowały, Młodemu bardzo smakowały. Polecam!

Komentarze Facebook