Nikt mi dziecka nie zabierze - Tobie również Mamo! O stosunkach z teściową słów kilka...

Autor: BlogiMam

Dzisiaj siedzę z podniesioną głową i muszę z Wami kochane mamy podzielić się bardzo prostą ale jak ważną rzeczą. Otóż moje stosunki z teściową od momentu wspólnego mieszkania nie są dobre, nigdy owszem nie doszło do kłótni, ale obie doskonale wiedziałyśmy jak na siebie patrzymy.

Jednak zaczęła mnie ta sytuacja męczyć, teściowa jest TYLKO moją teściową, ale jest to matka mojego męża, a babcią mojego syna i tego nic ani nikt nie zmieni. Przyszedł moment nawet w moim życiu, że unikałam teściowej, aby nie widziała mojego dziecka, przeszkadzała mi jej obojętność i charakter, który różni się od mojego, wychowałam się w innym domu i może dlatego tak ciężko tą inność przyjąć mi było na klatę.

Popukałam sobie w głowę, co ja chcę tym osiągnąć? Mam sobie ułatwić życie? Czy utrudnić? Czasami warto schować honor do kieszeni i być kobietą na poziomie. Otóż nikt mi dziecka nie zabierze, a tym bardziej nikt mi Go nie wychowa. Jestem mamą i tak już pozostanie, ale nie mogę izolować siebie i dziecka od wszystkich, bo "coś" tam mi się w nich nie podoba.

Moje dziecko ma prawo być szczęśliwe i kochać wszystkich wg siebie, sam doskonale już wkrótce będzie wiedział w jakim otoczeniu czuje się dobrze, ale ja jako mama nie mam prawa stawiać go pod tablicą i uczyć negatywnych uczuć. CO TO - TO NIE !

I takim cudem zmądrzałam, a i mi jest lżej, teściowa mieszka dom obok, przełamałam się, przecież i Ona może iść z synem na spacer, a ja w tym czasie pozmywać naczynia, albo wypić ciepłą kawę.

Drogie mamy chcę Wam tylko napisać, że nie bądźmy takie bezduszne wobec innych ludzi, czy to jest teściowa, teść, ciocia czy brat, nauczmy się akceptować innych i dać własnemu dziecku wybór. Jestem o wiele mądrzejsza i bardzo szczęśliwa. Otworzyłam sobie sama drzwi na szczęście.

Po macierzyńskim wrócę do pracy, bo teściowa posiedzi z synem, po co mam kłaść sobie kłody pod nogi ? Przecież lepiej się żyje mając wsparcie od innych, nikt mi syna nie zabierze, a da mu i mi szczęście :)

Polecam! Taki rachunek sumienia nad sobą:) - warto! Żyje się lżej i lepiej! :) Drogie mamusie my jesteśmy niezastąpione, ale dziecko musi wynieść z naszego domu szacunek do babci, dziadka i rodziny, z czasem sam zacznie wybierać :)

Anna z www.matkapolka89.blogspot.com


Dodano w kategorii Redakcyjne

Odpowiedzi

Dodaj nową odpowiedź

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Amelia Bedelia nowa seria dla dzieci Wydawnictwo Literackie

BlogiMam w liczbach:  2528 Mam |  1635 Blogów |  2730 Nas na Facebook'u |  666 Artykułów

Przeczytaj jak dołączyc do naszej społeczności, zapraszamy:)!

Partnerzy BlogiMam

Dzieci Mówią

Oskar, 5 lat

-Gdzie będziesz pracować w przyszłości, synku?
-w Bytomiu.
-W Bytomiu??? A co będziesz tam robił?
-Budował wieże.

Oskar, 5 lat

-Mamo, umiesz sprzątać, prawda?
-No tak.
-A pływać umiesz?
- Umiem.
-To możesz sprzątać baseny!

Lu, 8 lat

Lu: Znasz ten kawał o blondynkach i brunetkach?

Mama: Nie.

Lu: Ja też nie:)

Laura 3 lata

- Mamooo, a tatuś jest stary czy młody?
- Stary.
- No to musimy wyrzucić go do śmieci.

Fefin lat 4,5

Rozmawiamy o tym, że nie można prowadzić po alkoholu
No, ale wózek z dzieckiem chyba wolno prowadzić?
Nie synu, tym bardziej nie
Nawet po winie?

"całuj"

Tosia, 2,5 lat

Mówię do Tosi- ,, Zostałaś przyjęta do przedszkola''
Ona mi odpowiada- ,, Co to będzie'' :-*

Dawid, 4 lata

Tłumaczyłam Dawidowi, że zanim się urodził mieszkał w moim brzuchu. Spojrzał zdziwiony i podsumował: "Mamo, co ty, przecież mnie nie zjadłaś!

Wojtek 3 lata

Jestem głodny.
Co chcesz ?
Szynkę.
Z kanapką ?
Nie. Samą szynkę

Wojtek 3 lata

W: Kto mi ugryzł żelka?
Ja: Ja :)
W: Przeproś !
Ja: No przepraszam...
W: Żelka Przeproś!