Moje dwie ciąże: niepowtarzalne, wyjątkowe i niezapomniane...

Każda ciąża jest inna. Nawet kolejna ciąża tej samej kobiety. Teraz wiem to z własnego doświadczenia.

 

Pierwsza ciąża z córeczką

 

Cztery lata temu byłam w ciąży z córką. To było coś niespodziewanego i zaskakującego. Nie byłam na to przygotowana. Po prostu pewnego dnia zauważyłam, że moje piersi jakby... puchną. Zrobiłam test, potem drugi... No cóż nie chciało być inaczej – dwie kreski. Na początku ogarnęło mnie przerażenie. Zupełnie sobie tego nie wyobrażałam. Nic nie wiedziałam o ciążach ani dzieciach. Dużym wsparciem okazał się mój mąż.

 

Dolegliwości w pierwszej ciąży

Szczęściem było to, że nie dręczyły mnie żadne dolegliwości typu nudności czy wymioty, kilka razy miałam niesmak w ustach rano (na co pomagało mi ssanie kandyzowanego imbiru) i na samym początku nie miałam apetytu. Najbardziej uciążliwe było to, że bardzo byłam zmęczona. Musiałam się położyć przynajmniej dwa razy dziennie. Dobrze, że miałam taką możliwość w pracy... Poza tym już na początku 4 miesiąca musiałam iść na zwolnienie. Wszystkie badania pokazywały, że ciąża przebiega książkowo, dzięki czemu psychicznie było mi lżej.

Brzuszek rósł bardzo powoli i jeszcze w 7 miesiącu wyglądałam, jakbym trochę przytyła. Dopiero od 8 miesiąca zaczęłam się zaokrąglać na dobre. W sumie przytyłam 12 kg. Ogólnie 8 miesiąc był przełomem tej ciąży – niestety pojawiły się kłopoty, dostałam krwawienie i musiałam jechać do szpitala. Okazało się, że mam małe rozwarcie i muszę zostać na podtrzymaniu w szpitalu. Strasznie się bałam. Po 3 dniach wypuścili mnie do domu, ale musiałam leżeć do 37 tygodnia (mogłam tylko poruszać się po mieszkaniu).

Rosnący brzuch i pozycja leżąca doprowadziły do wystąpienia u mnie rwy kulszowej. Niesamowity ból chwytał mnie w najróżniejszych sytuacjach, były dni, gdy nie mogłam wstać z łóżka. Powoli po 37 tyg. zaczęłam chodzić na delikatne spacery. Przyznam, że pod koniec myślałam już tylko o tym, żeby urodzić, było mi już ciężko, byłam zmęczona, nie mogłam spać, było mi niewygodnie. W 39 tygodniu na świecie pojawiła się moja Kruszynka.

 

Druga ciąża z synkiem

 

Teraz jestem już w ostatnich miesiącach ciąży z synkiem. Muszę przyznać, że ta ciąża jest zupełnie inna. Jestem spokojniejsza, wiadomo, że martwię się czy u Smyka wszystko ok., czy jest zdrowy. Ale mniej więcej wiem już czego się spodziewać. Nie martwię się co mogę jeść, co mogę robić. Pamiętam, jak to było za pierwszym razem.

 

Dolegliwości w drugiej ciąży

 

Tym razem także ominęły mnie żołądkowe dolegliwości. Byłam na początku osłabiona i zmęczona. Ale pracowałam bardzo aktywnie do 7 miesiąca, jednak zmęczenie fizyczne i stres w pracy źle wpływały na moje samopoczucie i wystąpiło zagrożenie komplikacjami ciąży.

Teraz nie miałam czasu na leżenie i odpoczywanie – musiałam się zająć starszą córką, a potem do pracy – ogólnie mam więcej obowiązków. Lekarz kazał mi dużo odpoczywać. Staram się oszczędzać. Na szczęście wyniki szybko poprawiły się i małemu nic nie zagraża.

Tym razem już w 3 miesiącu było widać brzuszek, rwa kulszowa zaczęła wcześniej mi dokuczać, a przecież to jeszcze nie koniec.

Druga ciąża jest bardziej świadoma, mniej stresująca. Nie mam też lęku przed noworodkiem – zanim urodziła się córka, nie miałam pojęcia jak ją przewinąć, co też bardzo mnie niepokoiło. Jest inaczej – szybciej się męczę, mój organizm jest jednak o te 4 lata starszy.

 

Wydawać by się mogło, że ciąża to ciąża. Jednak, przynajmniej u mnie, każda z nich jest inna, inaczej przebiega, inne są też czynniki zewnętrzne.

Łączy je kilka rzeczy, ale przede wszystkim to, że na końcu pojawi się skarb – mały, różowy, cudowny skarb!

Komentarze Facebook

Aby dodać treść zaloguj się lub wyślij na adres redakcji)

Chcesz poinformować o konkursie, akcji lub ciekawym wydarzeniu, które organizujesz? Wyślij link do konkursu wraz z opisem na adres redakcji redakcja(@)blogimam.pl :)

Patronat BlogiMam