7.12.2016 · BlogiMam · komentarze (0)
Od chwili, gdy zobaczyłaś na teście ciążowym dwie kreski, do momentu porodu, mnie sporo czasu. Ta chwila wydaje się bardzo odległa. W prawdzie jednak, z tygodnia na tydzień twój brzuszek rośnie, a nim się obejrzysz, mieszkający pod twym sercem maluszek, będzie gotów do przyjścia na świat.   Dlatego już na wstępnie lepiej uświadomić sobie, jak ważny jest poród. Zadbaj o...
19.05.2014 · BlogiMam · komentarze (0)
Moja pierwsza ciąża nie była planowana. Musieliśmy o dziecku, ale jeszcze nie teraz. Wynajmowaliśmy mieszkanie ze studentami, więc trzeba było na nowo zorganizować mieszkanie i przestrzeń dla maluszka. Jak się okazało to zadanie było o wiele łatwiejsze od przygotowania psychicznego. Mój partner bardzo się przejął. Ja byłam spokojna dopóki nie wykryto u mnie cholestazy ciążowej, kt...
9.05.2014 · BlogiMam · komentarze (0)
Tego dnia rankiem, kiedy mąż jeszcze spał, wymknęłam się do łazienki i pośpiesznie ale w całkowitym skupieniu czytałam instrukcję ciążowego testu. Potem tylko 3 krople i minuta prawdy. Tak! - krzyknęłam! Test wyszedł pozytywnie - co oznaczało ciążę. Mężowi pokazałam wynik, ale chociaż nie bardzo wiedział co oznaczają 2 równoległe linie na kawałku plastiku, to po mojej minie wiedział, jak...
12.02.2013 · blogimam_ania · komentarze (0)
20 października Od kilku dni chodzę i powtarzam: „Mogłabym w każdej chwili jechać rodzić, byleby mieć ją przy sobie, blisko”. Myślę, żeby porobić przysiady, umyć płytki w łazience, może schody? Tylko po co? Przecież kruszynce jest dobrze w moim brzuszku, gdzie jest bezpieczne. Zgoda. Poczekam, aż sama będzie gotowa przyjść na świat. Ale jej chyba się nie spieszy, nie mam...
12.02.2013 · blogimam_ania · komentarze (1)
Jak każda chyba pierworódka szukałam informacji jak rozpoznać bóle porodowe. Irytowało mnie, że na kolejnym forum znajdowałam odpowiedź: „Na pewno je rozpoznasz”. Czwartek wieczór- 6 dni po terminie (w piątek o godz. 10:00 miałam zgłosić się na oddział), moja wspaniała położna poleciła mi zrobić sobie drinka. Tak, nie przesłyszeliście się! Początkowo też...
12.02.2013 · blogimam_ania · komentarze (0)
Termin porodu OM wypadał na 4 maja 2010 roku, z kolei USG wskazywało 10, a innym razem 7 maja. Nadszedł więc 4 maj, a ja niecierpliwiłam się coraz bardziej. Wszystkie "majówki" już rodziły, a nasza Zuza nie miała ochoty opuszczać ciepłego brzuszka mamy. 7 maja dostałam skierowanie do szpitala na wywołanie porodu, jednak wypadał wtedy weekend więc dopiero w poniedziałek miało...
12.02.2013 · blogimam_ania · komentarze (0)
Pisząc moją historię z góry zaznaczam, że bez opieki i podpory psychicznej mojego męża nie przeszłabym przez tą ciążę. Towarzyszył mi na wszystkich wizytach i badaniach. Był dostępny w dzień i w nocy, na każde moje skinienie. Dziękuję Ci Pawełku. Zawsze marzyliśmy o trójce dzieci. Kiedy okazało się że jestem w trzeciej ciąży byliśmy bardzo szczęśliwi, nasze dziewczynki r...
11.02.2013 · blogimam_ania · komentarze (0)
Magdalenka Zofia przyszła na świat 3.11.2010 o godz. 4:15 rano. Ważyła 3470 g i miała 56cm. W dniu 2.11 obudziłam się z dziwnym odczuciem, że chce mi się wymiotować. Poszłam więc do toalety. Podczas wymiotów poczułam, jakby mi coś na dole pękło. Jak się okazało, odszedł mi czop. Obudziłam męża i powiedziałam: „No kochanie to już dziś:)”. Dzień upłynął mi na pakowaniu toreb i...
11.02.2013 · blogimam_ania · komentarze (0)
Końcówka lipca 2009 roku nie należała do najgorętszych. Nie lubię lata, gdy nie mogę porządnie się wygrzać na słoneczku. Robiliśmy wtedy z mężem remont mieszkania i chcieliśmy go skończyć przed narodzinami synka. Pamiętam jakby to było wczoraj. Ja w 9 miesiącu ciąży pomagałam malować framugi. Czułam się bardzo dobrze, ale przez moje wysokie ciśnienie, lekarz zaproponował częstsze KTG. Na...
8.02.2013 · blogimam_ania · komentarze (2)
Czekanie Oleńka miała zawitać na świecie 9 sierpnia, ale jej się nie spieszyło. Ja już czułam się fatalnie, przytyłam 18kg i ledwo chodziłam. Do tego miałam potworne obrzęki rąk i nóg, wchodziłam tylko w buty męża nr 43 (noszę 39), które się nie dopinały. Moja ginekolog 6 sierpnia stwierdziła rozwarcie na 1 cm i pewna, że urodzę przed terminem poszła na urlop. A tu nic. Czekaliśmy,...
8.02.2013 · blogimam_ania · komentarze (0)
Moją ukochaną córeczkę urodziłam 1 grudnia 2010 r. o godzinie 1.25. Było potwornie zimno i biało. Dzień wcześniej tj. 30 listopada 2010 r. (planowany termin porodu) musiałam jechać do Wrocławia na USG serca płodu, gdyż lekarz przez 9 miesięcy nie zauważył, że serduszko mojego dziecka jest trochę za duże. Na moje szczęście udałam się jeszcze do innego doktora, i to on wysłał mnie do...
8.02.2013 · blogimam_ania · komentarze (0)
9 miesięcy noszenia Iguni pod sercem minęło bardzo szybko. Czekaliśmy na nią niecierpliwie już od początku grudnia, ale córeczka wybrała sobie inny termin narodzin- naprawdę wyjątkowy... Nic nie zapowiadało, że poród zacznie się właśnie tej nocy. Wieczorem robiliśmy z mężem zakupy, piekłam ciasto, planowaliśmy jutrzejszy dzień. Aż tu nagle… Mój ogromny brzuch bardzo...
6.02.2013 · blogimam_ania · komentarze (0)
Za sobą mam dwa porody. Pierwszy odbył się siłami natury, a drugi przez cesarskie cięcie. W obydwu przypadkach emocje były ogromne, jednak przy porodzie siłami natury działo się o wiele więcej, dlatego ten właśnie poród zdecydowałam się opisać. Był piątek 11 czerwca 2004 roku (termin porodu z OM), sam środek długiego weekendu, ponieważ dzień wcześniej - 10 czerwca wypadało Boże Ciało. Jak...
6.02.2013 · blogimam_ania · komentarze (0)
Nie mogłam się zdecydować, który poród opisać, bo mam za sobą trzy. I właściwie to powinnam opisać poród najmłodszego członka rodziny, ale postanowiłam powspominać narodziny najstarszego. Byłam już na zwolnieniu. Pani doktor powiedziała, że mam odpocząć, nabrać sił, bo przede mną ciężka praca...Termin miałam na 9 września. Minął. 9 września przyjechałam do Mińska na zakupy z...
6.02.2013 · blogimam_ania · komentarze (0)
Synka urodziłam w 41 tygodniu ciąży, 17 czerwca o godz. 10:05. Moje dziecko ważyło 3400g, a cały poród trwał 9 godzin (w tym 3 godz. spędzone w szpitalu). Skurcze zaczęły się około godziny 1:00 w nocy, jednak próbowałam nie zwracać na nie uwagi i starałam się spać dalej. Około godziny 5:30 odpłynęły mi wody, a o 7:00 byłam z mężem w szpitalu, na izbie przyjęć. Przyjęto nas na...
5.02.2013 · blogimam_ania · komentarze (0)
Na kilka dni przed planowanym terminem porodu zdarzył się fałszywy alarm. Dla Renaty był to trzeci poród (jestem jej drugim mężem), dla mnie- pierwszy i jak dotąd jedyny. Jednak i ona dała się nabrać. Skurcze były na tyle silne, że nie namyślając się zbyt długo, zadzwoniliśmy po zaprzyjaźnionego taksówkarza, który ekspresowo przetransportował nas z Lidzbarka Warmińskiego do...
29.12.2012 · Mama weroniki i... · komentarze (0)
Witam wszystkie mamy, ktore zastanawiają się nad porodem, a dokładnie porodem rodzinnym. Czy macie obawy czy to coś zmieni, kiedy partner bedzie przy porodzie? Czy po porodzie bedzie chcial utrzymywać stosunek seksualny? Większosć z nas pewnie słyszała opinie o tym, że gdy facet jest przy porodzie od razu sie po nim zmienia. Ja postanowiłam te obawy wszystkim mamom rozwikłać, gdyż poród...

Amelia Bedelia nowa seria dla dzieci Wydawnictwo Literackie

BlogiMam w liczbach:  2528 Mam |  1635 Blogów |  2730 Nas na Facebook'u |  666 Artykułów

Przeczytaj jak dołączyc do naszej społeczności, zapraszamy:)!

Partnerzy BlogiMam

Dzieci Mówią

Oskar, 5 lat

-Gdzie będziesz pracować w przyszłości, synku?
-w Bytomiu.
-W Bytomiu??? A co będziesz tam robił?
-Budował wieże.

Oskar, 5 lat

-Mamo, umiesz sprzątać, prawda?
-No tak.
-A pływać umiesz?
- Umiem.
-To możesz sprzątać baseny!

Lu, 8 lat

Lu: Znasz ten kawał o blondynkach i brunetkach?

Mama: Nie.

Lu: Ja też nie:)

Laura 3 lata

- Mamooo, a tatuś jest stary czy młody?
- Stary.
- No to musimy wyrzucić go do śmieci.

Fefin lat 4,5

Rozmawiamy o tym, że nie można prowadzić po alkoholu
No, ale wózek z dzieckiem chyba wolno prowadzić?
Nie synu, tym bardziej nie
Nawet po winie?

"całuj"

Tosia, 2,5 lat

Mówię do Tosi- ,, Zostałaś przyjęta do przedszkola''
Ona mi odpowiada- ,, Co to będzie'' :-*

Dawid, 4 lata

Tłumaczyłam Dawidowi, że zanim się urodził mieszkał w moim brzuchu. Spojrzał zdziwiony i podsumował: "Mamo, co ty, przecież mnie nie zjadłaś!

Wojtek 3 lata

Jestem głodny.
Co chcesz ?
Szynkę.
Z kanapką ?
Nie. Samą szynkę

Wojtek 3 lata

W: Kto mi ugryzł żelka?
Ja: Ja :)
W: Przeproś !
Ja: No przepraszam...
W: Żelka Przeproś!